czwartek, 28 stycznia 2016

Rozdział 12 A nie wpadło ci do głowy, że po prostu się puściła?


-Florian mogę z tobą pogadać? - Zadzwoniłem  do mojego brata.  
-Wiesz ze mój dom zawsze stoi dla ciebie otworem.  - Powiedział.  - Coś się stało?  - Spytał.  
-Opowiem ci jak dojadę do ciebie.  - I zakończyłem rozmowę.  Co jak co ale mój starszy bart jest dla mnie najlepszym przyjacielem i bez jego pomocy sobie nie poradzę.  Remigiusz też jest moim przyjacielem i to nie byle jakim ale jakoś nie wiem czemu boje się mu powiedzieć.  Nie wiem czemu, ale mam jakieś głupie przeczucie, że on powie Patrycji i Wiki i one nie będą chciały ze mną utrzymać kontaktu.  Chociaż co ja pitole.  One takie nie są.  Przez moje rozmyślania nawet nie zorientowałem się kiedy dojechałem do domu mojego brata. Że ja tym rozmyślaniem nie spowodowałem  żadnego wypadku.  Szybko wysiadłem  z mojego samochodu który dostałem od Patryka.  Może i to nie mój ojciec ale lubię go.  Mogę z nim pogadać,  jest spoko i co najważniejsze uszczęśliwia moją mamę wiec dlaczego miałbym być dla niego wredny?  Tym bardziej ,że znam go tyle lat bo przecież na początku nie był facetem mojej mamy.  Byli po prostu  najlepszymi przyjaciółmi.  No dobra koniec tego myślenia o bzdurach i czas pogadać z Florkiem  do którego drzwi jak zwykle były otwarte.  
-Ktoś cię kiedyś okradnie.  - Powiedziałem a raczej wydarłem się wchodząc do środka.  
-Wchodź i nie marudzić szczeniaku.  - Każdy zawsze myśli  ,że Florian to taki spokojny grzeczny chłopak.  Jednak to on jest tym który jako małe dziecko wpakował się w kłopoty to on nauczył mnie przeklinać no i to on zawsze  zaczyna bójki. 
-Mój braciszku co ci leży na sercu.  - Usiadłem obok niego na sofie w salonie i nie wiedziałem jak mam zacząć. 
-Zanim cokolwiek powiesz wiedz ze to nie moje.  - Dziwnie na mnie spojrzał.  Chciał coś powiedzieć, ale nie dałem mu dojść do słowa bo zacząłem gadać dalej.  - Klara jest w ciąży.  Została zgwałcona.  - dziwnie spojrzał na mnie.  
-A nie wpadło ci do głowy, że po prostu się puściła? - No ja nie wierzę.  Zaraz padnę.  Nie to ,że mnie to wkurzyło ale on se teraz jaja ze mnie robi jak ja się denerwuje i nie wiem co zrobić dalej.  
-Florian nie wkurwiaj mnie.  
-Ale ja mówię poważnie.  Nie pierwszy raz poszła na imprezę i sam wiesz jak kasa od dziadka ją zmieniła.  - Coś w tym było, ale żeby miała teraz tak kłamać? 
-No dobra powiedz mi brat co ci do tego.  Nie twoje dziecko to co cie ono obchodzi?  - Sam nie wiem.  Po prostu nie chce aby stała mu się krzywda i tyle.  To jest przecież dziecko.  
-Ona myśli o aborcji.  Wiem ,że ono nie jest moje ale to jest dziecko.  Niech  je odda ludziom którzy nie mogą mieć dziecka a nie zachowuje się jak smarkacz.  - Mój brat znowu dziwnie na mnie spojrzał.  Zaczyna mnie to denerwować.  
-Kiedy ty tak wyrosłeś?  
-Co? 
-No kiedy zrobiłeś się taki dorosły i podejmujesz takie poważne decyzję?
-Florian nie mam już pięciu lat jak kiedyś.  Zmieniłem się.  
-No dobra radzę Ci nie być z nią dalej.  Wyjaśnij jej ,że ma nie podejmować się aborcji bo po pierwsze to jest w Polsce nie legalne a po drugie zabije żywą istotę.  Na twoim miejscu też bym pewnie postąpił jak ty.  - Jak dobrze ,że mam brata po swojej stronie.  - Ale ja bym nie  wierzył w to ,że została zgwałcona.  Raczej byłaby  wystraszona i bała się całego świata.  - Mówił dalej.  - Wyjedź sobie gdzieś.  Są wakacje.  Nie siedź w domu.  Weź przyajciół.  Remka,  Wiki,  Multiego,  Stuarta i jedzcie gdzieś.  - Dobry pomysł.  -No i Patrycja.  - Powiedziałam od tak z dupy nawet o tym nie wiedząc.  
-Czy ja powinienem  o czym wiedzieć?  
-Co?  Nie!  Ona jest nikim!  Znaczy koleżanką tylko! - Jego wzrok mówił mi ,że jakoś w to nie wierzy ale przecież taka jest prawda.  
-Więc ty może lepiej zajmij się tym nikim niż Klarą.  - Podrapałem się po głowie zdenerwowany i myślałem nad tym czy jego plan aby na pewno jest dobry.  
-Wiesz co jedz też.  Poznasz ją.  
-A jednak to nie jest nikt.  - Zaśmiał się.  A może i ten wyjazd to tylko pretekst aby ją znowu zobaczyć?  Chociaż dopiero co ją widziałem.  

Zostałem u mojego brata na noc.  W końcu trzeba  dodać piosenkę.  Denerwowałem się bardzo.  Ale co się dziwić.  Połowa Polski w końcu zobaczy moją twarz i teraz wszystko będzie już inaczej.  Ciekawe czy Patrycja już widziała.  No ja pierdole!  Dlaczego ona nie chce mi wyjść z głowy!  Przecież ona mi się nie podoba! Znaczy jest ładna i fajna ale kurwa no niech ona wyjdzie mi z głowy.  
-A tobie co?  - Spytał.  
-Nic.  Myślę. 
-Nad czym?  
-Czy ja jestem u spowiedzi?  
-Czy ja wyglądam jak Książ? - Co do niego to mu dużo brakuje.
-Po prostu jestem w zmęczony tym wszystkim.  
-No to dzwoń do wszystkich i jedziemy.  - Powiedział.  Postanowiłem się go posłuchać.  Co jak co ale jego rady zawsze były dobre.  Wyciągiem swój telefon i zadzwoniłem do Remka i tak jak myślałem on był za.  Wiki to jak zwykle gdzieś  obok krzyczała . że  też się zgadza.  Ze względu na to ,że są wakacje każdy z moich przyjaciół się zgodził.  No prawie każdy bo została Patrycja.  Moje ręce nie wiadomo dlaczego zaczęły się pocić a ja się denerwowałem  jak  jakiś pajac.  Już miałem do niej dzwonić,  ale w ostatniej chwili zrezygnowałem.  Nie to, że nie chciałem aby jechała ale bałem się ją zaprosić.  A co jeśli pomyśli, że jestem nachalny   albo co gorsza chce jej coś zrobić w jakimś lesie.  Nikt nie wie co siedzi takiej dziewczynie w głowie.  
-No dzwonisz do niej czy nie? - Spytał Florek.  
-Później.  - I odłożyłem swój telefon.  Może poproszę Remka aby ją zaprosił?  Chociaż  może  lepiej zrobię  to sam?  Kurwa, dlaczego ja jestem taki nie zdecydowany?!  Padłem na łóżko mojego brata po czym wziąłem telefon do ręki.  Raz się żyje.  Jak się zgodzi to się zgodzi a jak nie to się nie zgodzi płakać przecież nie będę.  To tylko laska.  Jest ich pełno.  
-Szkoda tylko, że ona taka jedna wyjątkowa - Powiedziałem  sam do siebie pod nosem aby nikt nie usłyszał.  Chociaż nikogo w tym pokoju nie było.  Jednak jak to się mówi 'ściany mają uszy' 
Do Pati:
 hej jak tam? Przepraszam, że  trochę się nie odzywałem  ale miałem pewne problemy.  
Od Pati :
Nie masz za co przepraszać. Tez jakoś nie miałam czasu.  - Mogę jeszcze się wycofać.  
Do Pati : 
wiec jak tam? 
Od Pati:
 A wszystko dobrze 

3 komentarze: