niedziela, 29 listopada 2015

Bohaterowie

Dezydery, Dezy, Masterczułek Skowron.
19 letni youtuber, który mieszka wraz z mamą i ojczymem. Ma on starszego brata Floriana znanego jako Skkf. Od długiego czasu ma dziewczynę Klarę jednak od pewnego czasu im się nie układa. Dezy jest bardzo miły i uczuciowy. Łatwo jest go zranić czego stara się po siebie nie pokazywać. 

Patrycja  Nowakowska
17 letnia dziewczyna, która wraz z rodzicami mieszka w Wodzisławiu Śląskim. Jest ona tancerką, jednak jej partnerem jest jej były, czyli Dawid co sprawia jej sporo problemów. Pati przeszła dużo w swoim życiu, dlatego jest bardzo wrażliwa, ale uwielbia się również śmiać i dużo jeść. Nie lubi samotności.

Klara Nowak. 
Klara była kiedyś miłą i słodką dziewczyną jednak pieniądze bardzo ją zmieniły. Ma 20 lat i jest w związku z Dezym. Zależy jej na nim jednak nie pokazuje mu tego przez co powoli zaczyna go tracić. 


Dawid Wróbel. 

Dawid ma 23 lat, jest byłym chłopakiem Patrycji. Jest trochę starszy od niej jednak nikomu to nigdy nie przeszkadzało. Jest zawodowym tancerzem i tak właśnie poznał Pati. Jest bardzo przystojny co wykorzystuje na każdym kroku. Jest typem lalusia. 

Prolog

Patrycja:
Szłam chodnikiem w ciemną noc. Gdzie się kierowałam? Nie mam pojęcia. Po prostu szłam przed siebie. Padał deszcz, ale nie przeszkadzało mi to. Siadam na pierwszej lepszej ławeczce patrząc na wszystko z słabym uśmiechem. Nasz związek był cudowny, ale nie przetrwał. Cóż to się zdarza. Za zerwanie nikogo nie winie. Oboje zawaliliśmy. Siedzę tak nie dając po sobie znać, że jestem smutna. Czułam jak po mojej twarzy spływa cały makijaż. Ostatnio zaczęłam się bardzo mocno malować, styl też zmieniłam nie mówiąc już o charakterze. Cały czas udaję inną osobę niż jestem...Gdzie podziała się skromna, słodka Patrycja, która rumieniła się co pięć minut? Została gdzieś w środku mnie czekając na niego. Ta Patrycja jest zarezerwowana tylko dla jednej osoby. Tylko przy nim mogę być sobą, szkoda tylko, że już nigdy z nim nie będę...Ironia losu. On nauczył mnie co to znaczy prawdziwa miłość, a potem odszedł. Większość osób winiła by swojego byłego za takie coś, byłaby na niego wściekła, ale nie ja. Nadal go kocham, ale on mnie już nie i muszę się z tym pogodzić. Te chwile spędzone z nim były jak w bajce i nigdy nie będę ich żałować. Moje życie znów stało się nudne bez niego. Codziennie to samo...Przy innych udawanie kogoś kim nie jestem, a gdy jestem sama ryczenie i użalanie się nad sobą. Przyjaciele...Cóż zerwałam z nimi kontakt, a może to oni zerwali ze mną? Nie dziwię im się...Kto by chciał taką szmatę jak ja?! Wiem, że strona, którą udaję nie jest dobra, ale mimo to nadal to robię. Cieszę się, że los połączył nasze drogi, szkoda, że musiał je rozdzielić. Byłam cała mokra, dlatego za każdym razem kiedy wiatr się zrywał czułam się jakbym była czymś raniona. Jestem idiotką...Założyłam czarne obcisłe getry, szpilki i bluzkę odkrywającą cały mój brzuch tylko po to, by być kimś innym, a o tym, że mogę zamarznąć nie pomyślałam. Wyjęłam telefon i włączyłam kontakt pod nazwą: Dezy...Zadzwonić do niego? Napisać coś? Nie, to zły pomysł. Codziennie chciałam się z nim w jakiś sposób skontaktować, bo chciałam usłyszeć jego głos, albo przynajmniej zobaczyć SMS, napisany jego dłońmi, ale co!? Zawsze rezygnuję. Tak było i tym razem. Jestem tchórzem! Miałam ochotę rozwalić ten telefon o chodnik. Nagle mój obcas wpadł w jakąś dziurę w drodze. 
- No już! - mówiłam próbując wyjąć but, ale to na nic, utknął tam na dobre! Poszłam dalej z jedną nogą bosą i nie było to przyjemne. Mokra nawierzchnia połączona z błotem i kamyczkami wcale nie ułatwiały chodzenia. Ale ja mam pecha! Z moich oczu poleciały łzy, a z ust wydobył się szloch. Jestem beznadziejna! Nagle spostrzegłam, że jedzie jakiś samochód. Podeszłam do krawędzi chodnika i zaczęłam machać. Może się zatrzyma...Pojazd jeszcze bardziej przyśpieszył co skończyło się tym, że ochlapał mnie wodą zmieszaną z błotem. Moje nogi odmawiały posłuszeństwa. Na szczęście zobaczyłam ławeczkę, na której szybko usiadłam. Schowałam głowę w dłonie i ryczałam, bo co innego mogłam zrobić? Jestem słabą dziewczyną, która ma tak wiele problemów, że nie da się ich policzyć! I znów się nad sobą użalam. Jestem nikim i kiedyś też byłam nikim, ale nie dla niego...On twierdził, że jestem kimś! Teraz już tak nie twierdzi...Przynajmniej tak mi się wydaje. On pewnie roześmiany baluje z swoją dziewczyną i przyjaciółmi nie pamiętając o jakiejś tam głupiej Patrycji, a ja!? Ja pamiętam wszystko! Każdy szczegół, który wbija mi igłę w serce.

Dezy :

To wszystko co się stało sprawia, że nie mogę normalnie funkcjonować. Siedzę na parapecie i gapie się w deszcz za oknem który odzwierciedla to jak się czuje. Nikt nie wie, że wciąż tęsknię. Oszukuje ich i samego siebie mówiąc sobie, że tak nie jest. Nie teraz, jednak już nie daje rady. Kocham ją tak bardzo a nie mogę z nią być. Nie wiem co robić tyle razy chciałem do niej zadzwonić lub napisać dowiedzieć się co się u niej dzieje, ale nie umiem, boje się odrzucenia z jej strony i tego, że nazwie mnie dupkiem i, że napisze, że mnie nienawidzi. Nie przeżyłbym tego. Po prostu nie chce wiedzieć co ona o mnie myśli. Lepiej mi się tak śpi. Ale czy aby na pewno? Codziennie zalewałem  się łzami. Nigdy tak nie miałem, tyle dziewczyn było w okół mnie a za nimi wszystkimi nie płakałem tyle co za nią i to jeszcze w jeden dzień. Ocieram swoje łzy które i tak pojawiały się na nowo. Chce to zakończyć, ale ten cały ból i to jak bardzo cierpię mi na to nie pozwala. Nagle drzwi do mojego pokoju się otworzyły a w nich stanęła moja mama. W widać było po jej wyrazie twarzy, że się o mnie martwi. Niepotrzebnie, dam sobie radę. Muszę! Przecież nie popsuje sobie życia przez to, że nie ma w nim najważniejszej dla mnie osoby. Co ja w ogóle pitole? Jak mam żyć bez mojej połówki? Na samą tą myśl wybuchnąłem  płaczem jeszcze raz nie zwracając uwagi na to, że moja mama ciągle stoi i się na mnie patrzy. Nic nie mówiła. Wiedziała, że to nic nie da a ja nie będę chciał z nią o tym gadać. Przyszła tu tylko po to aby uświadomić mnie, że jest już kolacja. Ale ja nie chce jeść! Ja chce moją małą słodką kruszynkę w swoich ramionach. Chcę ją całować i zapomnieć o tym co nas podzieliło i dać temu związkowi jeszcze jedną szansę. Jeśli będzie trzeba to dam nam jeszcze milion szans. Nie ważne co się stanie , ja ją kocham i pragnę z nią być już  na zawsze. Szybko spojrzałem w stronę drzwi i mamy już nie było. Moja rodzicielska znikła a ja ubrałem na siebie bluzę bo było mi bardzo zimno i zszedłem na dół na kolacje. Byliśmy sami we trójkę, jeszcze jakiś czas temu była nas czwórka. Roześmiani , szczęśliwi i zakochani. Moja mama też za nią tęskni. Ja muszę ją odzyskać. Nie ważne co będę musiał zrobić uda mi się to. Może to trwać nawet i lata ale zrobię to. Muszę, bo przecież inaczej nie dam rady. 

Wstęp

Witajcie wszyscy tutaj Rose Black i Patrycja Jagiełło. Postanowiliśmy pisać razem opowiadanie o Patrycji i Masterczułku. Kilkoro z was może być tutaj z opowiadania o Hope w którym to Patrycja i Czułek wystąpili i są to dwa opowiadania tak jakby trochę połączone ze sobą. Rozdziały będą dodawane w każdy czwartek i niedziele. Rozdziały będą pisane na przemian czyli rozdział z perspektywy Patrycji będzie pisany przez Patrycje Jagiełło a rozdziały z perspektywy Czułka będą pisane przez Rose Black. Mamy nadzieje, że opowiadanie wam się spodoba i serdecznie na nie zapraszamy.