3 komentarze = Kolejny rozdział :)
-Co!? - Spytałam zaskoczony. To jest niemożliwe. Ona nie może być w ciąży. Przynajmniej nie ze mną. Widziałem w jej oczach łzy. -Dezy nie bądź zły. Wysłuchaj mnie. - Mówiła.
-No raczej to nie moje dziecko bo z tego co pamiętam to ja wciąż jestem prawiczkiem. - Wiem, że nie powinienem na nią krzyczeć skoro jest w ciąży, ale nie umiałem opanować swojej złości. Zdradziła mnie a sama pieprzy o Wiktorii i jeszcze ją wyzywa. Mógłbym ją wyzywać, ale poniżyłbym samego siebie, że z kimś takim byłem. Chciałem już odejść, ale ona złapała mnie za ramię. Przeszło mnie obrzydzenie. Przysięgam. Brzydziłem się nią już.
-I niby co chcesz mi powiedzieć? - Spytałam. Starałem się uspokoić bo nie wiem który to miesiąc a w ogóle i tak kobieta nie może się denerwować będąc w ciąży. - No dobrze porozmawiajmy. - Dodałem. Nie robiłem tego dla niej tylko dla tego malca, który i tak nie jest mój ale czemu on jest winny?
-Usiądźmy. - I tak też zrobiliśmy. Nasza ławka, a raczej była to nasza ławka. Teraz już nic nie będzie nasze.
-Poszłam na imprezę. - Cudownie. - Ktoś mi coś dosypał do drinka i mnie zgwałcił. - Rozryczała się jak nigdy. Zatkało mnie. Czy ja dobrze słyszałem? Ona została zgwałcona?
-Wiem, że pewnie się mnie brzydzisz, ale proszę nie zostawiaj mnie. - Nie kochałem jej, ale też i nie mogłem ją tak zostawić. No dobra kochać z dnia na dzień od tak się nie da przestać. Ale to co teraz zaczynam czuć do niej jest inne. Nawet nie wiem jak mam to określić
-I co oczekujesz, że będę tatusiem? - Spytałam jej. Nic nie odpowiedziała.
-A jak zrobię aborcję? - Wytrzeszczyłem na nią oczy.
-Czy ciebie dziewczyno popierdoliło?! - Aż wstałem krzycząc nie powinien, ale aborcja? Czy ona jest głupia czy jaka.
-Dla ciebie zrobię wszystko. - Wstała do mnie i chciała mnie przytulić. Oderwałem się od niej jednak bardziej chamsko jak dzisiaj Patrycja. No dobra Patrycja odsunęła się bo taki miała odruch przynajmniej mam taką nadzieję. Dlaczego w takich chwilach muszę myśleć o jakieś dziewczynę której nie znam?
-Masz nie robić czegoś co by skrzywdziło to dziecko. Daj mi to wszystko przemyśleć. - I odszedłem zostawiając ją samą. I co ja mam niby przemyśleć? To nie moje dziecko nie jestem za nie odpowiedzialny, ale z drugiej strony jak nie będzie sprawdzał i dbał o nie to ona może je skrzywdzić. Przecież to dziecko. Ona nie może tego zrobić.
Będąc już w domu kopnąłem krzesło ze złości. Nigdy tak nie miałem. Na co dzień jestem spokojny a teraz nagle nie wiem co się ze mną dzieje. Bylem zły, smutny i zarazem zaniepokojony. Nie wiem co mam zrobić.
-Synku co się stało? - Moja mama od razu wybiegła do kuchni. No tak co się dziwić. Pierwszy raz widzi mnie w takim stanie.
Usiadłem na ziemi i zacząłem po prostu płakać jak małe dziecko. Odczuwam to bardziej jak Klara. Chociaż nawet to mnie nie dotyczy. Dosłownie sekundę po tym jak się rozryczałem poczułem, że moja mama mnie przytula. Nie było mi po tym lepiej ale czułem, że komuś zależy na mnie. Tak samo musi być z tym dzieckiem. Ona nie zapewni mu dobrego domu. Przecież ona nawet go nie chce.
-Klara jest w ciąży. - Powiedziałam.
-O mój Boże Dezy ile razy mówiłam ci żebyś się zabezpieczał. - Nie krzyczała. W jej głosie słyszałem bardziej zawód.
-Mamo to nie moje dziecko. Ja nigdy z nią nie spałem. Ktoś ją zgwałcił. - Wiedziałem, że się zmartwiła i to jeszcze jak. Nie chciałem patrzeć na twarz mojej mamy bo wiem jak ona wygląda.
-Kochasz ją? - Spytała
-A bo ja wiem
-Przecież jesteście razem od zawsze. Musisz to wiedzieć. - Powiedziała.
-Zawsze myślałem ze ją kocham ale od czasu jej zmiany to wszystko się zmieniło - To była jedyna osoba której nie umiałem nigdy okłamać. To przecież moja mama. Ona tak w ogóle w sekundę by się zorientowała, że coś jest nie tak.
-Wiec co zamierzasz zrobić? - Spytała.
-Dobrze wiesz ze nie chce wychowywać cudzego dziecka. - Nikt nie może mieć mi tego za złe. Mam dopiero dziewiętnaście lat. Nie mogę mieć dziecka. Zawsze czekałem na odpowiedni moment żeby tylko nie znaleźć się w takiej sytuacji i co? To ja zawsze mówiłem, że czekam do ślubu. Może to staroświeckie ale przynajmniej jestem romantyczny i jak widzę teraz te wszystkie dziewczyny to każda chce seksu. A myślałem ,że to tylko faceci tacy są.
-To wycofaj się . Nie musisz pakować się w to. - Mówiła. - A nawet ci nie pozwolę. - Dodała.
-Ale jeśli jej nie dopilnuje to ona je usunie. - Czy serio tylko to mnie teraz obchodziło?
-Tyle ludzi nie może mieć dziecka. Na przykład ja i Patryk. - Mówiła moja mama. Patryk to jest jej nowy mąż. O dziesięć lat młodszy mąż który nigdy nie miał swoich dzieci a moja mama niestety jest już troszkę za stara na dzieci chociaż starali się nie raz.
-Mamo nie pozwolę jej usunąć tego dziecka.


O matko:O
OdpowiedzUsuńŚwietne
OdpowiedzUsuńKomentujcie
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział w sumie jak zawsze. Nie mogę się doczekać następnego
OdpowiedzUsuń